Skocz do zawartości
Michał

Akwarium morskie bez odpieniacza

Rekomendowane odpowiedzi

Nie piszę za dużo o zaletach bez na NR, bo przygoda z akwesanem nauczyła mnie, że ludzie nie czytają ze zrozumieniem i potem wychodzą babole typu, ja podaje jedną łyżeczkę z saliferta na no3 akwesanu na 1000l wody a ktoś na 500l daje łyżeczkę stołową - to się nie może udać ;)

To jest to o czym cały czas trąbię - ludzie nie czytają ze zrozumieniem albo czytają po łebkach i później są problemy.

 

Przykład: Piszę że nie robię podmian w zbiorniku, ale taki człek nie doczyta czy mam:

1. być może reaktor

2. ballinga

3. daję przykład Grotech do uzupełniania micro i macro

4. itd.

 

Przecież ja nie będę w każdym zdaniu opowiadał całej historii prowadzenia zbiornika, jak ktoś chce to sobie postudiuje mój temat od deski do deski. Już nie pamiętam kiedy się zarejestrowałem na NR (teraz nie sprawdzę bo jest ban) ale było to dawno temu i dopiero 1,5 roku temu odpaliłem pierwsze morskie akwarium po tym jak już się naczytałem i do tego dojrzałem.

 

P.s. przygodę z akwesanem też miałem heh zrobiłem też test na krewetkach słodkowodnych i jeżeli to prawda że jest w nim sporo miedzi to jednak krewetki nie są tak na nią "uczulone".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę nam się wątek rozjeżdża na boki, ale cóż poradzić, wszak rozmawiamy o alternatywach.

 

Jednak możemy się pokusić o podsumowanie tego co dotychczas zdołaliśmy ustalić.

 

Odpieniacz to tylko jedna z metod prowadzenia akwarium, starzejąca się, stąd ten wątek.

Niegdyś nie było alternatywy dla odpieniacza, dziś mamy metody probiotyczne, coraz to nowsze media chemiczne.

Rośnie również konkurencja na rynku akwarystycznym co jest dla nas korzystne, gdyż spadają ceny i coraz więcej ludzi sięga po preparaty, bakterie.

Już nie trzeba wydawać tygodniówki na niemiecką sól, bo są tańsze marki = podmianki stają się mniej kosztowne.

Tanieją alternatywne sposoby prowadzenia zbiornika.

 

Jeszcze ode mnie do poprzednich postów

 

@Darek(VDR)

 

To że DSB jest tykającą bombą to nie jedynie opinia lecz fakt naukowy :)

Wyjadacze którzy byli przed nami doszli do takich wniosków na swoich zbiornikach. Tylko że tych ludzi już nie ma na forach, żeby nas przed DSB powstrzymywać.

W drugiej połowie zeszłego roku wklejałem nawet do jakiegoś wątku cytaty z naukowego PDF'a na ten temat.

Na dnie DSB zaczyna gromadzić się "dynamit", powstają tam warunki skrajnie nieprzyjazne życiu.

Żadne robaczki od Shimek'a nie pomogą, bo nawet bakterie które ten "dynamit" produkują zostają przez jego nagromadzenie zabijane - tak, przez produkty własnego metabolizmu.

 

Robaczki zjadają resztki pokarmu w górnych warstwach piachu, następnie wydalają wgłąb podłoża, tam zjadają i przetwarzają to kolejne bakterie, ale na końcu łańcucha nie ulega to wszystko przetworzeniu w gaz.

Niestety odkłada się i powoduje śmierć bakterii, bodajże głównie poprzez bardzo niskie pH.

 

@Maciek(kiflu)

 

Też dużo zastanawiałem się nad tym czytając fora.

Z jednej strony piszą iż odpieniacz nie może być za duży, z drugiej ludzie, w tym poważna firma jak KZ - odchodzą od super odpieniaczy na rzecz słabszych na dyszach venturi, twierdząc że mają lepsze rezultaty.

Zastanawiałem się, jak te metody probiotyczne działają.

Z założenia w każdej z nich promujemy rozwój pożytecznych bakterii, one wbudowują nutrienty w swoje komórki w procesie mnożenia się, następnie odpieniacz musi je usunąć.

No to jak to jest? Bakterie nitryfikacyjne i denitryfikacyjne tworzą osiadłe filmy i prawie nie unoszą się w wodzie. To co my hodujemy i eksportujemy?

Dokopałem się do informacji, że niekoniecznie są to bakterie nitryfikacyjne :)

Było linkowane niedawno na forum. 

Hodujemy jakieś inne, niepatogenne bakterie, unoszące się w wodzie i to je właśnie odpieniamy.

Tylko że jak będziemy to robili zbyt intensywnie to je wybijemy.

 

Stąd konieczność ciągłego podawania bakterii i pożywek.

W preparatach takich jak Zeobak, czy Microbacter mamy cały zestaw bakterii. One tworzą łańcuch potrzebny do przetworzenia nutrientów aż do tego ostatniego stadium.

Wraz ze zmianą poziomu amoniaku, no2, no3, węgla i pozostałych związków potrzebnych bakteriom - zmienia się też liczebność poszczególnych szczepów w tej układance.

Jakiś szczep może się za bardzo zdepopulować, albo wręcz wymrzeć i łańcuch zostaje przerwany.

Akwarium morskie to strasznie ograniczona przestrzeń, nie uda nam się w nim nigdy zrobić "samograja" i zawsze będzie potrzebne "podtrzymywanie życia" przy naszym udziale.

My nie mamy setek milionów litrów wody przepływających wokół korala każdego dnia, mamy sadzawkę i sztucznie kręcimy tą samą wodą.

 

Tutaj odniosę się też do wspomnianego old tank syndrome.

Temat został parę razy poruszony na zachodnich portalach w ostatnich latach i wszystko wskazuje, że jest to spowodowane własnie problemem z bakteriami.

Albo łańcuch przetwarzania nutrientów zostaje przerwany i dochodzi do monokultury. Lub wręcz zbiornik przejmują bakterie robiące nam odwrotną robotę, przetwarzają azotany w azotyny i dalej w amoniak.

W naszym hobby zawsze jest tak, że to co najodporniejsze, to jest to co jest najmniej pożądane.

 

Więc jak napisał Maciek - metody probiotyczne to jest właściwa droga, podpisuję się pod tym obiema "rencamy"  :thumbup:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maciek - ale ja właśnie cały czas dążę tylko do tego by nie pisać półsłówek czy półprawd typu - gość w Łodzi jedzie na kranówie więc się da. Za chwile na NR będziemy mieli wysyp postów w stylu masz plagę w akwa - wyrzuć osmoze, gość w Łodzi jedzie na kranówie i nie ma ani jednego glona. Ale nikt nie doda, że w kranie ma prawie RODI ;) I tak samo czytam ostatnio po forach i łapię się z głowę. Bo czytam wyłącz odpieniacz i .... nic więcej. Suchy zapis jakby to było panaceum. Zero informacji co w zamian tego odpieniacza. No i to mnie boli. Tak jak z DSB - oczywiście, że działa, ale jak likwidowałem Malawi z grubą warstwą piachu i pierdyliardem świderków, które miały zapobiegać powstawaniu siarkowodoru, nie wiele zmieniły, że syf był straszny.  Dlatego troszkę kijem w mrowisko i pod prąd bo może ktoś czytając np. ten wątek zastanowi się nad złożonością procesu. VSV - pożywka, polimery - pożywka, nopox - pożywka, biogro - 3 butelki -  bakterie i pożywka i masa masa innych buteleczek z "węglem" na pokładzie. Przecież my tego używaliśmy od dawna - tylko panowało przeświadczenie, że trzeba usunąć nadmiar bakterii odpieniaczem, choć w większości prac jakie czytałem bardziej się mówiło o napowietrzaniu (nawet ozonem) aby nie było przyduchy jakby się tych bakterii za dużo namnożyło. Czasami ktoś przemycił jakieś zdanie o odpienianiu tych ktorzy nam to po4/no3 pożarli. Ale żadnych prac naukowych nie widziałem w tym temacie. Szukałem nawet, być może źle ale nie trafiłem nigdzie aby ktoś naukowo zrobił eksperymenty w tej dziedzinie.

 

Pogoń za 0,00 nie zawsze była dobra - wystarczy wspomnieć Marka (Inmara) - on w swoim baniaku chyba miał wszystko.

Czy Twoj baniak z PO4 wygladal zle ?

 

P7120005.JPG

 

P7120032.JPG

 

37a4d65999d48ed9e6506911666ab3bc.jpg

 

Poznajesz czyje to korale i baniak ? ;) Rok 2015/2016 Lałeś ocet i miałeś BK ;P

 

Wiele ludzi leje do baniaka preparaty nie patrzac co to jest, nazywajac to pokarmem dla korali :p A leja pożywkę dla bakterii. 

 

A że odpieniacz trzepie wodę z prawie wszystkiego to w tym jednym z moich linków jest dobitnie pokazane ;)

 

Masz rację, że ludzie nie czytają - dlatego do nich trzeba pisać wprost i to po trzy razy bo inaczej zinterpretuja to na sto roznych sposobow. Dlatego staram się albo pisac wprost, albo dawac linki lub zadawac pytania zmuszajac do myslenia ;) Dlatego też kij w mrowisko - bo widać, że ludzie zaczynają bezmyślnie naśladować nie do końca zastanawiając się nad tym co robią ;)

 

Co do kH - mysle ze u mnie mogly byc jakies 2-3miesiace w tak niskim kH, w dodatku Ca poszlo mocno w gore. 2l CaCl2 poszlo do baniaka, 2l NaHCO3 zostalo w butelce - walnal tranzystor, lcd dzialal wyswietlajac dawke, ale elektronika nie uruchamiala pompy i plyn nie byl podawany. No i po zawodach. Nawet seriatopory czy milka zawinela sie w calosci. Dlatego w dużym baniaku będzie reaktor mimo, że mam dostęp do tanich prochów czda.

 

@fresz33 - Ty akurat lejesz na pałę więc ciężko Cie naśladować ;) Ale ludzie czytają i nie wyciągają wniosków, tylko naśladują.

 

Inna sprawa, że niewielu póki co może się pochwalić prowadzeniem baniaka bez odpieniacza po 5-6 latach ? Może Rafał jedynie ? Na DSB tez był na początku boooom ;) Co oczywiscie nie zmienia faktu, że nic sie po tych 5-6 latach nie musi dziać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Było linkowane niedawno na forum. 

Hodujemy jakieś inne, niepatogenne bakterie, unoszące się w wodzie i to je właśnie odpieniamy.

Tylko że jak będziemy to robili zbyt intensywnie to je wybijemy.

 

Stąd konieczność ciągłego podawania bakterii i pożywek.

 

Dlatego też tak jak mi podpowiedzieliście trzeba systematycznie dozować bakterie i tak też robię raz na 2 tygodnie. Pożywki w postaci VSV nie daję w ogóle bo miał bym w zbiorniku No3 0 a tego nie chcę bo się naczytałem że totalne zera są tez niezdrowe i to stąpanie po cienkiej linii (zachwianie równowagi Po4/No3) no i te nieszczęsne cyanobakterie które tylko czekają na nasz zły ruch heh już nie będę podawał przykładów super zbiorników SPS'owych na wyższym No3 bo pewnie każdy się o takie już "obił".

 

VDR - lałem i lać będę bo tak mi i zbiornikowi się podoba  :biggrin: taki kaprys hehe

 

Maciek - ale ja właśnie cały czas dążę tylko do tego by nie pisać półsłówek czy półprawd typu - gość w Łodzi jedzie na kranówie więc się da. Za chwile na NR będziemy mieli wysyp postów w stylu masz plagę w akwa - wyrzuć osmoze, gość w Łodzi jedzie na kranówie i nie ma ani jednego glona. Ale nikt nie doda, że w kranie ma prawie RODI  ;) I tak samo czytam ostatnio po forach i łapię się z głowę. Bo czytam wyłącz odpieniacz i .... nic więcej. Suchy zapis jakby to było panaceum. Zero informacji co w zamian tego odpieniacza. No i to mnie boli. 

 

Powinieneś zostać profesorem i dawać wykłady ;)

 

Chociaż nie bo i Ty jak czytam miałeś problemy ze zbiornikiem...

 

"Nie pamięta wół jak cielęciem był"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krzysiek - i lej nawet litrami :) To Twój baniak, ale jak komuś doradzasz to nie możesz napisać - lej tak jak ja na pałę - ja leję i nic się nie dzieje. Tyle i tylko tyle :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to gdzie ja tak napisałem?hehe ja opisuję tylko swój baniak, kontrowersyjne lub nie działania i to pokazuje na fotach, a że efekty są według niektórych mizerne to sobie podnoszę jeszcze wyżej poprzeczkę  :biggrin:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby tak było to Michał nie musiałby porządków robić. Wróćmy do tematu bo ts dyskusja i tak do niczego nas nie doprowadzi.

 

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vderku ;)

Za czasów octu i odpieniacza było w zbiorniku całkiem nieźle ale walka z parametrami była cały czas w tle. Fosforany były bardzo niestabilne i cały czas absorbenty się musiały walać. Teraz uważam, że mam zdecydowanie stabilniej aaaa u ciszej....

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam odpieniacza od lata ubiegłego roku, akwarium w kategoriach: małe, specjalizacja acropory. Jakże pięknie one polipują od kiedy odłączyłem urządzenie. Jednak jest pewnego rodzaju "defekt" bez maszyny - wciąż nie mogę znaleźć dawki mikro/amino, zmniejszam ilości i wciąż okazuje się za dużo tych pierwiastków. Ależ odpieniacz musiał mi wybijać niemal wszystko co lałem nieświadomie do akwarium. Obecnie podaję ok. niby 1/5 zalecanych dawek.

Z drugiej strony zastanawiam czy nie pełnił on pewnego rodzaju wentyla bezpieczeństwa na wypadek np amorów ślimaków -przyduchy, gdy ryba zdechnie, przedawkuje mikro, bakterie itp. Na takie wypadki nie mam odpowiedzi. Wiem jedno obecnie skomponowany mikrosystem bez od pieniacza na codzień jest niewymagający.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

łączę wątki "zeo bez odpieniacza" i "awkarium morskie bez odpieniacza", nie ma sensu pisać w 2 wątkach o tym samym

- Michał

 

 

Po przeglądnięciu wątków wyjadaczy, @Jacek56 i @Raphael potwierdziłem swoje przekonanie że odpieniacz w akwarium jest zbędny.

Sam teraz prowadzę akwarium bez odpieniacza i jest bardzo dobrze, to co dodam zostaje, nic tego nie usuwa.

 

Ale w tych dwóch wątkach są inne początki, Jacek startował z odpieniaczem a Rafał od początku bez.

Tak samo jest z suplementacją. Z tego co wyczytałem to Jacek dawkuje według zaleceń KZ a Rafał zmniejsza dawki.

 

Za to w poradnikach KZ jak i wielu akwarystów twierdzi że w tej metodzie się nie da bez odpieniacza, Michał gdzieś pisał że z zeolitu są uwalniane substancję które wiążą Po4 i musi zostać wydalone przez odpieniacz, ale gdy go nie ma? Co się z tym dzieje? Wata zbiera ten syf? Koralowce traktują to jako pokarm?

 

Chciałbym to po prostu zrozumieć, bo robić coś co działa ale nie wiedząc jak działa to lipa jest. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jarek,

zakładam że ten wątek znasz -> http://reefclub.pl/index.php?/topic/745-akwarium-morskie-bez-odpieniacza/page-14&do=findComment&comment=20163

 

Nie będę się tu wypowiadał w imieniu Rafała i Jacka, ale przybliżę teorię.

 

ZEOvit jest stworzony na bazie metody berlińskiej. Czyli skała i odpieniacz.

 

Musimy pamiętać że Zeovit ma 20 lat i w tamtych czasach była czysta metoda berlińska, w której ludzie starali się utrzymywać Acropory przy życiu, o kolorach nikt nie marzył.

 

Dziś wiedza jest powszechniejsza, gadżety lepsze i jest ich więcej.

 

Jak pobawisz się w archeologa na innych forach to znajdziesz posty w których ludzie pisali że utrzymanie Acropory przy życiu dłużej niż kilka miesięcy jest niemożliwe. A kto tego dokonał ten był guru.

 

Raczkowały jakieś pierwsze zabiegi probiotyczne, jak dozowanie wódki.

 

I nagle KZ wypuszcza swoją metodę i masakruje całą konkurencję pastelowymi Acroporami.

 

Wtedy teoria wyglądała tak - hodujemy bakterie, one w procesie rozmnażania się wykorzystują NO3 i PO4 z wody. Następnie bakterie eksportujemy z kolumny wody za pomocą odpieniacza.

 

Nowe podejście do zagadnienia to pozostawienie tych bakterii w wodzie jako pożywki dla SPS i filtratorów.

 

Jeśli wczytasz się w podlinkowany wątek to zobaczysz że jest tam mowa o alternatywnej filtracji mechanicznej, podmianach itd.

 

Jakimś tropem jest też to że na początku KZ używało mocnych odpieniaczy na igle typu BK, ale odeszli od tego na rzecz starszego, niby mniej wydajnego rozwiązania.

 

Ich odpieniacz miał być bardziej przyjazny planktonowi (bakterio-planktonowi zapewne).

 

Co rusz ktoś na ZEOvit.com wyłącza BK i pisze posty że akwarium pięknieje w oczach.

 

Kiedyś pisano że hodujemy bakterie nitryfikacyjne i denitryfikacyjne.

Ale one podobno tworzą filmy na powierzchniach... więc kupy się to nie trzymało, bo niby jak mają trafiać do odpieniacza?

Są już naukowe opracowania o tym, że my tak naprawdę hodujemy jakieś inne, niepatogenne, wodne bakterie.

Które odpieniacz da radę usunąć.

 

Więc skoro mocny odpieniacz "wytrzepie" nam je do zera - zniszczy populację którą chcemy rozmnożyć - to dlaczego go całkiem nie wyłączyć, bo podobno te same bakterie służą jako papu dla korali i innych stworów?

 

Bakterie się namnożą, ale nie zostają usunięte. Nutrienty są związane w ich biomasie, a ta poprzez konsumpcję przez korale i filtratorów zostaje przerobiona na biomasę koralową itd.

 

Taki zamknięty obieg nutrientów.

 

Jak to działa nie wiem, ale działa :)

Trzeba zachować rozsądek i równowagę zbiornika.

 

5 lat temu gdy pisałem posty o odpieniaczu wydawało mi się że nie ma innej drogi.

Wiedza strzeżona przez firmy akwarystyczne powoli wycieka do nas.

I może za 5 lat odkopiemy ten wątek i powiemy - ale pierdoły nabazgrane, przecież to jest oczywiste że... ;)

 

I kolejna kwestia to że tutaj na forum siedzą raczej średnio i bardziej zaawansowani akwaryści. Czują się swobodnie eksperymentując, mieszając metody i produkty, albo wyłączając odpieniacze ;)

 

Naśladowanie tylko na własną odpowiedzialność :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Umknął mi ten temat, zabieram się za lekturę. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raphael Dzięki Tobie wiem że parę lat temu szedłem dobrą drogą nie potrafiłem tego udowodnić.Teraz ja trzymam kciuki za Ciebie. Ale jak już wiemy będzie dobrze. Jestem mile zaskoczony że tak kulturalnie i z wynikami prowadzicie akwaria bez odpieniacza. Co do DSB masz rację po 2 latach zapchało się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@komar3333 witam,czy moglbys Blizej opisac "dsb po dwoch latach zapchalo sie?" Czy wystapilo gnicie czastek w zlorzu i czarne widoczne plamy wtyz przy szybach?.Czy raczej miales wrazenie ze po dwoch latch przestalo "dzialac?" ,pozdrawiam grzegorz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ULNS nie udało się osiągnąć. No3 zawsze na salifercie coś pokazywało. Po ok 2 latach mimo zmniejszonej obsady zaczęło rosnąć do ok 10 kolory korali słabe. Jak usuwałem nie widziałem żadnych czarnych czy śmierdzących miejsc było sporo detrytusu mnóstwo żyjątek. Zeovit i dsb ewidencji nie szło w parze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już rok i tydzień bez odpieniacza :)

 

I powiem tak, żałuję że nie zaufałem do końca biologii, mimo tego że jestem orędownikiem metod probiotycznych w prowadzeniu akwarium.

 

Tak kombinowałem - bez odpieniacza nie wyeksportuję nutrientów, więc wrzucę absorber PO4...

Poza tym miałem w panelu 6l Siporaxu (baniak 94l).

 

Co zrobiłem w ostatnich miesiącach, a co poprawiło wygląd zbiornika.

 

1. Zbudowałem aquascaping z suchej skały (z mojego poprzedniego akwarium)

2. Wyrzuciłem absorber PO4 - ograniczał rozwój biologii

3. Podłączyłem ocet przez pompę dozującą - aktualnie 30ml na dobę w 15 dawkach po 2ml + 1ml Seachem Stability codziennie.

4. Wyrzuciłem cały Siporax - nie wiem dlaczego, ale po usunięciu go od razu się "przejaśniło". Złoże miało ciemny kolor, jakby było zakamienione, myślę że to jest to o czym mówią chłopaki z Brazylii.

Siporax odzyskał kolor dopiero po wrzuceniu go do odkamieniacza, więc nie był to żaden zwykły osad. Oczywiście Siporax poszedł do kosza.

 

Prowadzę bez kombinowania i probiotycznie. Biologia dostała kopa i zbiornik oczyszcza się z dnia na dzień, obsada pojaśniała.

Akwarium się wreszcie ustabilizowało i zaczynają rosnąć algi wapienne.

 

I jednak skała to skała, ceramika się chowa.

 

Teraz następny krok to wymiana podłoża, bo to ma już ponad rok i jest w nim "na bogato" ;)

 

Chyba przytargam odpieniacz i podłączę na jakiś czas by zobaczyć czy będzie zmiana na plus, czy zostanie bez różnicy.

 

Zrobię foto story w moim wątku.

 

Ale da się  :good: i jak wiecie mam dużo rybek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy trzymasz w zbiorniku  acropory ? Pytanie  ad hoc w związku z moimi obecymi dylematami dlaczego pojawiają się plamy na wrażliwych acrach ? koreluje to ze wzmianką Jacka o nadmiernej ilości bakterii w słupie wody zbiorników bez adpienacza. Niezależnie, znajomy sklepowy morski (ale kto im tam wierzy ) w luznej dyskusji przytoczył słowa (brak autoryzacji ;) )Krzysztofa Tryca iż akwaria bez odpieniaczy wytrzymują 3-4 lata.

Włączając odpieniacz przerwiesz doświadczenie  :)

 

edit: z tym siporaxem to ciekawa sprawa, może należy go jakoś "recyklingować" po np 2 latach ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Acropory nadejdą wkrótce i wtedy będzie test ostateczny.

Ale nie widzę w tym jakiegoś wielkiego wyzwania, ponieważ koledzy z naszego forum prowadzą tak "pioniersko" baniaki, ja będę tylko naśladowcą.

Jedyne zmartwienie to ilość ryb i to że rosną. Połowa już znalazła nowy domek, ale oceniam że jeszcze 50 sztuk pływa u mnie.

Jeśli nie pozbędę się ich do końca wakacji to zostaną deportowane do osobnego akwarium, albo wymienione na co innego w lokalnym sklepie.

 

Jeśli chodzi o plamy w Twoim akwarium Artur, to ja cały czas łączę je z Zeolight. I masz rację że może chodzić o bakterie.

Sam Claude pisał, że chodzi tutaj o bakterie symbiotyczne wewnątrz korala (jakaś dyskusja o plamach właśnie).

Jeśli koral ma jakieś problemy ze zdrowiem, czy właśnie bakteriami, to pod Zeolight ulegną one powiększeniu.

 

A co do życia baniaka to ludzie różnie mówią.

Te na Zeo to maksimum rok i wysadzone, a ogólnie po 2 latach wszystkie baniaki, niezależnie od metody, wylatują w powietrze z tego co czytałem i słyszałem.

 

Jak pan ze sklepu, to na pewno chciał Cię podstępem naprowadzić żebyś kupił węgiel aktywny na zbicie fosforanów, albo aminokwasy na zwiększenie przejrzystości wody :D

Słowo honoru, byłem świadkiem takich sytuacji.

 

Zagadnienia przedawkowania/zbytniego namnożenia się bakterii na razie nie doświadczyłem, więc nie będę się wypowiadał.

Moje doświadczenie do tej pory było odwrotne, czyli dolewanie non stop bakterii.

 

Brazylijczycy próbowali recyklować Siporax, ale stwierdzili że za dużo roboty, a i tak nie da się go całkowicie przywrócić do pierwotnego stanu.

 

Ale skała tańsza, lepsza i posiada te wszystkie organizmy, które wyewoluowały do życia na niej lub wewnątrz niej.

Chodzą po niej, obgryzają ją, czyszczą... Ceramikę to można co najwyżej schować za filtracją mechaniczną i odliczać dni do całkowitej wymiany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michał ja używam odpieniacza tylko w formie reaktora ozonu, czyszczę kubeł raz na dwa/trzy tygodnie i to specjalnie ustawiony tak aby w sumie pracował mocno na sucho więc wyciąga bardzo mało, ostatnio też właśnie zostałem ofiarą własnych pomysłów i doprowadziłem do rozpuszczenia glonów w refugium, słaby temat ale zostałem potraktowany łaskawie i nic nie padło, teraz zastanawiam nad dwoma scieżkami:

 

- wywalić odpieniacz i podłączyć ozonator pod zwykły kamień napowietrzajacy

- skręcić odpieniacz tak aby nic nie wyrzucał do kubła, ale tutaj powstaje pytanie czy wirnik i tak nie zabija życia, bo w sumie to jest wielka sokowirówka i jak sok nie będzie trafiał do kubła to pójdzie w obieg mam rację?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że potencjalnie każde urządzenie posiadające ruchome elementy może zabić jakąś zwierzynę.

Obiegówka i cyrkulatory też mogą to zrobić.

Odpieniacz na igle będzie na pewno największym killerem. Ale dla Ciebie wydrukowanie zwężki Venturiego, albo dyszy Becketta to małe piwo :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że potencjalnie każde urządzenie posiadające ruchome elementy może zabić jakąś zwierzynę.

Obiegówka i cyrkulatory też mogą to zrobić.

Odpieniacz na igle będzie na pewno największym killerem. Ale dla Ciebie wydrukowanie zwężki Venturiego, albo dyszy Becketta to małe piwo :)

a jak myslisz wymiana igły z powrotem na łopatki coś da, odpieniacz jak zostanie to tylko w formie miksera ozonu/napowietrzacza

 

 

Może troszkę rozwinę bo chciałbym zostawić odpieniacz ale tylko w formie miksera ozonu, lub nawet jako taki zapas na w razie wu ale nurtuje mnie temat niszczenia mimo wszystko mikro życia przez taki odpieniacz a więc:

 

- rozwiązanie klasyczne ze zwężką venturiego pompa zasysa wodę przechodzi przez wirnik i dopiero na wylocie jest zwężka gdzie niejako miksuje się z powietrzem, przez co nie dewastuje tak życia, ale ma zasadniczo dwie wady nie może być za głęboko bo po prostu są problemy z zasysaniem powietrza po drugie mam przewód 4m wypuszczony na zewnątrz po drodze filtr i wapno sodowane wydaje mi się że na takiej zwężce nie będzie chciało zasysać powietrza, 

 

- rozwiazanie na igłę czyli jakaś zwężka jest przed pompą na zasilaniu i to tutaj już jest pobierane powietrze, wpada ono razem do komory wirnika pompy gdzie jest miksowane i wyrzucane do komory reakcyjnej, ten sposób niesamowicie dewastuje mikro życia ale za to daje dużo więcej drobnych bąbelków, oraz ma bardzo dużą moc ssania i tutaj rodzi się pytani które zadałem wcześniej czy w takiej sytuacji wymiana igły na zwykłe łopatki coś zmieni czy jeżeli chodzi o niszczenie mikrorzycia będzie bez zmian, bo w tym rozwiązaniu woda z powietrzem i tak jest mielona tylko w jednym przypadku przez igły a w drugim przez łopatki i czy to jest jakaś różnica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim KZ widziałem w środku, w pianie, żywe kiełże i wieloszczety.

Czyli da się przelecieć przez pompę, potem dyszę Beckett'a i przeżyć...

 

Ale czy jakieś mikro zwierzaki nie zostają po prostu odpienione wraz z pianą (niezależnie od metody spieniania) tego nie wiem.

 

I czy odpianiacz gra dużą rolę w wybijaniu takiego mikro życia?

 

Na pewno jeśli chodzi o mini skorupiaki, to z pewnością największymi niszczycielami ich populacji są ryby.

Pozbądź się ryb na kwartał i sam zobaczysz co się będzie działo ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Michał za odpowiedz, no troche niewiadomych, kurcze nie wiem jak to ugryźć hehe z jednej strony chce sie pozbyc odpieniacza ale nie bede mial jak podawac ozonu, myslalem nad pompka i kamieniem napowietrzajacym ale bohe sie ze narobie sobie piany w sumpie albo masy babli wszedzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×