Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Od chemicznej strony ozonowanie wody prowadzi do utlenienia zawieszonych w niej bakterii oraz wirusów. Ozon prowadzi do rozpadu błony komórkowej, utlenia lipidy. Zapewne ten efekt jest odbierany jako klarowanie wody (usuwanie tłuszczy). Jednak podczas ozonowania zachodzą procesy w których wytwarzają się aldehydy i ozonki. Ozon silnie wiąże żelazo, mangan, magnez, brom. Myślę, że akwaryści zaczęli stosować węgiel na wylocie z odpieniacza do któ©ego podawany był ozon na skutek tzw działań eksperymentatorskich... Nie mając na uwadze, że proces ozonowania poza wybiciem flory bakteryjnej powoduje powstawanie substancji toksycznych, kancerogennych np. bromianów. Węgiel jako "eksperyment" w takich systemach eliminował te substancje. Myślę, że ozonowanie nie ma prawa zastąpić węgla w procesie wyłapywania toksycznych związków w wodzie akwaryjnej. 

Ponadto np ozonowanie ma zerowy wpływ na stężenie amoniaku, związki te nie reagują bezpośrednio ze sobą co też daje do myślenia. Zwiększenie potencjału redukcyjnego wody ma tak naprawdę związek z procesami chemicznymi w których powstają rodniki OHO. 

 

Tyle z mojej strony i nie mam żadnego praktycznego doświadczenia z ozonowaniem akwarium. Mam jedynie doświadczenie z ozonowaniem jako elementem dezynfekcji powierzchni użytkowych ;-) np. laboratoriów. 

 

Dzięki to już jakieś info, z tym wybijaniem bakterii i wirusów to na plus bo w toni wodnej w dużej większości są te niepożądane patogeny, a te bakterie które robią robotę są bezpieczne bo w akwarium są osiadłe i ozon im nie szkodzi, co do powstawanie substancji toksycznych to też dobrym rozwiązaniem jest podpięcie ozonatora pod odpieniacz bo to co ubije ozon od razu wyrzuca odpieniacz z urobkiem, a skoro masz większe doswiadczenie z powiedział bym "ozonem przemysłowym" napisz jakie dawki są używane do dezynfekcji laboratoriów?  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to mamy już sporo konkretów w tym temacie :)

 

Od wielu lat interesuję się medycyną alternatywną, i kilka lat temu bardzo dokładnie zgłębiałem temat działania ozonu i nadtlenku wodoru na organizm ludzki.

Substancje te mają zbliżone działanie, oba dążą do szybkiego oddania pojedynczego atomu tlenu, czyli chodzi o tlen atomowy który jest bardzo agresywny i skuteczny w swym działaniu.

 

Jego rolą było niszczenie wirusów, bakterii, grzybów i wszelkich patogenów włącznie z komórkami rakowymi.

Sednem sprawy było ustalenie właściwych dawek, bo w procesie tym wydzielała się olbrzymia ilość toksyn, wolnych rodników i całego tego świństwa, które bardzo ładnie i dokładnie opisał kolega pandora, a którego organizm nie był w stanie poprzez wątrobę i nerki wystarczająco szybko oczyścić i wydalić więc dochodziło do powolnego zatruwania i pogorszenia stanu zdrowia.

 

Przykład może niezbyt trafiony, ale z drugiej strony nasze akwarium to też jeden wielki organizm, który się rządzi w mniejszym lub większym stopniu tymi samymi prawami. ;)    Do tej pory nie brałem tego pod uwagę, ale teraz uwzględnię to w swoich przemyśleniach.

 

Na dzień dzisiejszy, opierając się na wiedzy którą posiadam mogę stwierdzić kilka rzeczy.

 

Jeśli chodzi o redox, to uważam że nie ma dużego wpływu na zdrowie danego akwarium, tylko on sam się dostosowuje do potrzeb danego systemu, i nie ma znaczenia czy ma 160, czy 450, po prostu jest zawsze najwłaściwszy w danej chwili. Chyba każdy się z tym zgodzi, bo to jest fakt. Natura rządzi się swoimi prawami i z pewnością lepiej wie od nas co dla niej jest zdrowsze. Więc może nie warto z nią walczyć bo może zamanifestować rożnymi chorobami, bądź innego typu rzeczami.

 

Jeśli chodzi o ozon w akwarium, to faktycznie może dać nam dużo dobrego, zwłaszcza w sytuacji jak pisze Leszek, w baniakach prowadzonych bez podmian wody lub w malutkich ilościach tak jak ja. Przy ozonie sednem sprawy jest ustalenie właściwej dawki dla swojego systemu, a nie utarte już 10mg/100L/24h.

 

Przy ustalaniu dawki nie sugerował bym się wysokością potencjału redox, z wyżej opisanych powodów. Dążył bym raczej do ustalenia takiej dawki która nie powodowała by wzrostu redox ponad to co jest w danej chwili, gdy zaczynamy podawanie ozonu. Po ustaleniu dawki zmniejszył bym ją jeszcze o połowę i obserwował bym przez jakiś czas czy woda zaczyna się klarować. Jeśli nie to trochę podnosić do czasu aż się woda zacznie klarować,ale nie wyżej tej co ustaliliśmy na początku żeby nie spowodować wzrostu redox. W ten sposób mamy pewność że 100% ozonu które wprowadzimy jest właściwie spożytkowane.  Gdy potencjał redox wzrasta sztucznie podniesiony, świadczy to o wzrastającej liczbie agresywnych wolnych rodników, i to już w całym systemie, a nie tylko w odpieniaczu, więc mogą już zaszkodzić.

 

Uważam że przy takim ustaleniu dawki nic złego stać się nie powinno, a bardzo dobrze wspomożemy system, który przecież nie jest oceanem, tylko małą kropelką, która życia ma w sobie chyba tyle, co w kilometrze sześciennym oceanu :D

 

Chciał bym żebyście zweryfikowali to co napisałem, bo może popłynąłem nie w tym kierunku.

Zaznaczam również że sam doszedłem do takich wniosków i nie jest to jakaś sprawdzona metoda, więc jak ktoś spróbuje to na własną odpowiedzialność :rofl:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://reefkeeping.com/issues/2006-03/rhf/index.php

 

http://reefkeeping.com/issues/2006-04/rhf/index.php

 

http://reefkeeping.com/issues/2003-12/rhf/feature/index.php

 

Generalnie myślę, że ozonowanie to fałszywy trop i nie ma co udowadniać, že czarne jest czarne. Ale to takie hobby, każdy musi to przerobić i sparzyć się kilka razy. Ja w zeszłym roku przerabiałem temat wody wapiennej i pomimo, iż też mi powiedziano że nie warto, to musiałem spróbować i dojść do tego wniosku sam. W ostatecznym rozrachunku akwarium ma nas cieszyć, system ma być prosty, a zwierzaki zadowolone.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://reefkeeping.com/issues/2006-03/rhf/index.php

 

http://reefkeeping.com/issues/2006-04/rhf/index.php

 

http://reefkeeping.com/issues/2003-12/rhf/feature/index.php

 

Generalnie myślę, że ozonowanie to fałszywy trop i nie ma co udowadniać, že czarne jest czarne. Ale to takie hobby, każdy musi to przerobić i sparzyć się kilka razy. Ja w zeszłym roku przerabiałem temat wody wapiennej i pomimo, iż też mi powiedziano że nie warto, to musiałem spróbować i dojść do tego wniosku sam. W ostatecznym rozrachunku akwarium ma nas cieszyć, system ma być prosty, a zwierzaki zadowolone.

 

Wiesz nikt nie chce niczego udowadniać, ale skoro używałeś ozonu fajnie by było jakbyś napisał powody porzucenia tego pomysłu, nie wiem rybki/korale Ci padły, zatrułeś się ozonem zniszczyłeś sprzęt? 

Chodzi o konkretne powody, chyba że to jest mega tajne i każdy musi sparzyć się sam, bo tak jest przyjęte ze tak jest najlepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to jest, że nie którzy są z ozonowania bardzo zadowoleni, a inni nie, przecież nie jest to jakieś mega skomplikowane, znamy przecież jego działanie, wiemy co on powoduje i czego możemy się spodziewać, szkoda że osoby które ozon używają, używały nie chcą się głębiej na ten temat wypowiedzieć.

 

Sporo o tym myślałem, pod różnym kątem i na wszystkie możliwe sposoby, i doszedłem tylko do jednego wniosku, który już wcześniej opisywałem, że to, być albo nie być, zależy tylko od prawidłowego dobrania podawanej dawki, do zapotrzebowania danego systemu, a nie sugerowanie się tylko potencjałem redox, czy objętością wody netto w systemie.

 

Żeby zachęcić Was do wypowiedzi mam zgadywankę, oczywiście jest ona czysto teoretyczna, i nie uwzględnia ona obsady zbiornika, sposobu karmienia, oświetlenia, metod filtracji, i różnych tego typu rzeczy, no dobra, nie przynudzam już i wrzucam zagadkę  :biggrin:

 

Są dwa podobne do siebie baniaczki, ta sama objętość wody, mniej więcej podobna obsada, ale jeden z nich ma ciągle potencjał redox na poziomie 200 plus minus 20, natomiast drugi ma redox 400 plus minus 20.

Obaj właściciele w pewnym momencie podejmują decyzje że wzbogacą swój system o podawanie ozonu w celu podniesienia potencjału redox do akceptowalnego poziomu 450.  (oczywiście nie podajemy ozonu po to aby podnieś redox, ale jest on często jego wyznacznikiem)

Zaczyna się cała ta zabawa ze stopniowym podawaniem ozonu, i po jakimś czasie obaj doszli do ustalonej wartości oscylującej w granicy 450, i wartość ta jest od dłuższego czasu na stabilnym poziomie.

Dla baniaka o początkowej wartości redox 200, potrzeba ciągle podawać 60mg ozonu na dobę, a dla drugiego 15mg na dobę, żeby w obydwóch utrzymać potencjał redox na poziomie 450.

 

A pytanie jest takie  -   Który baniak na dłuższą metę ma większą skłonność i prawdopodobieństwo że zostanie wysadzony?

                                    Czy może to być przyczyną tego, że jedni są zadowoleni, a inni nie?

 

Często jest tak że odpowiedź na jakieś pytanie, jest tak prosta i oczywista, że jej wcale nie dostrzegamy, dopatrując się nie wiadomo czego ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami można wyczytać bajeczne historie jak to ktoś używał ozonu i przez to wysadził zbiornik i zaczęło mu się na nowo dojrzewanie, piszą to osoby które mają zbiornik kilka miesięcy i to "powtórne dojrzewanie" moim zdaniem nie ma związku z ozonowaniem, oznon jest bardzo nietrwały trzeba by go było wpompować tyle ile się daje podczas czyszczenia klimy żeby realnie zagrozić akwarium. Mogę napisać też po tym co zaobserwowałem że zwiększyła mi się ilość gąbek w sumpie, czyli musiała wzrosnąć ilośc bakterii ponieważ tym się żywią gąbki, kiedyś już ktoś o tym pisał bo padło oskarżenie że ozon zabija bakterie ale bakterie nie żyją w toni wodnej, a ozonowanie wpływa pozytywnie na rozwór flory bakteryjnej jak to sam stwierdził " bakterie prędzej zginą bez ozonu niż z jego powodu" :) na tą chwilę mogę potwierdzić że coś w tym jest

 

Reasumując z ozonowaniem jest jak ze wszystkim w akwarystyce jedni maja inni nie tak jak odpieniacze, da się prowadzic i z i bez, ja wybrałem tą drogę bo zdecydowalem się na prowadzenie akwarium bez podmian wody a ozonowanie zdecydowanie mi to ułatwi, dodatkowo zrezygnowałem z węgla a woda jest naprawdę krystaliczna, jest efekt braku wody jak patrze na zbiornik :) , dodatkowo ozonowanie z mojego jeszcze niedługiego użytkowania bardzo dobrze wpływa na kondycję zbiornika, odpowiadając na twoje pytanie wydaje mi się że żaden zbiornik nie wybuchnie, przynajmniej nie z powodu uzywania ozonu, dawki ozonu generowane przez odpieniacze akwariowe są naprawdę nie duże, u mnie ozonator chodzi 24h juz chyba z miesiąc początkowa dawka 5g/h została zmieniona na 15g/h, redox cały czas na poziomie 350 (+/- 30), postanowiłem podkręcać dawkowanie ozonu jeżeli poziom redox spadnie poniżej 300. Co więcej życie w akwarium ma się świetnie szczególnie sump ma eksplozję życia wszystko się mnoży na potegę, woda kryształ zero zapachów, dawkę mam aktualnie dobraną pod obciążenie jakie mam pewnie w przyszłosci dawka będzie zwiększana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to zaszalałeś, wychodzi na to, że teraz podajesz 360mg na dzień :biggrin:   , rozumiem że pisząc 15g/h, miałeś na myśli 15mg/h, bo jak nie, to chyba zaraz zrobię fikołka na plecy :D

 

Gdzie się podział ten facet, co jeszcze dwa miesiące temu pisał,  ( nie zależy mi na szybkich efektach,  zacznę 3x 15mg przez godzinę po każdym karmieniu ) :rofl:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to zaszalałeś, wychodzi na to, że teraz podajesz 360mg na dzień :biggrin:   , rozumiem że pisząc 15g/h, miałeś na myśli 15mg/h, bo jak nie, to chyba zaraz zrobię fikołka na plecy :D

 

Gdzie się podział ten facet, co jeszcze dwa miesiące temu pisał,  ( nie zależy mi na szybkich efektach,  zacznę 3x 15mg przez godzinę po każdym karmieniu ) :rofl:

hehe spokojnie nie zalezy mi na szybkich efektach, ale tak jak napisałem ustawilem sobie prog 300orp jeżeli redox bedzie spadał poniżej tej wartości to bede podnosil o 5mg/h aktualnie jest 15mg/h i redox na poziomie 350orp tak mniej wiecej od dwoch tygodni, tak jak pisalem dawkowanie jest indywidualne trzeba dopasować do systemu u mnie taka dawka na ta chwilę jest jak najbardziej ok :)

 

i tak mialem na mysli 15mg nie 15g hehe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam ozonator 30g/h i w instrukcji napisano, że można używać w pomieszczeniu z akwarium i jest to bezpieczne.

Nie wiem ile tego ozonu reaguje z wodą w akwarium podczas ozonowania, ale faktycznie nic się jeszcze nie stało.

Trzeba by policzyć na ile metrów powietrza rozkłada się to 30g i ile powietrza zasysa odpieniacz (+cyrkulacja) i mniej więcej, jakaś orientacyjna liczba by nam wyszła.

 

/edit

 

Nie tak, trzeba by wiedzieć ile ozonu w powietrzu jest w danej chwili, bo 30g to moc urządzenia, ale ozon cały czas nam ucieka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko, ważne że to kontrolujesz i ustalasz sobie dawki do swojego systemu, bo co dla jednego to przepaść, to dla drugiego systemu jest ok ;)

Dobrze że redox ustawiłeś sobie na w miarę rozsądnym poziomie.

 

Ale znasz mnie, nie mogłem przepuścić takiej okazji do ubawu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam ozonator 30g/h i w instrukcji napisano, że można używać w pomieszczeniu z akwarium i jest to bezpieczne.

Nie wiem ile tego ozonu reaguje z wodą w akwarium podczas ozonowania, ale faktycznie nic się jeszcze nie stało.

Trzeba by policzyć na ile metrów powietrza rozkłada się to 30g i ile powietrza zasysa odpieniacz (+cyrkulacja) i mniej, jakaś orientacyjna liczba by nam wyszła ;p

 

Takie moje 2 grosze ;p

 

Musisz wziąść poprawkę na jeszcze jedną rzecz, moj ozonator to 50mg twój 30mg, teraz pytanie klucz ile tego ozonu rzeczywiście produkuja nasze ozonatory, ja nie mam miernika a Ty :p

Przypuszczam że wartości podane tych urządzeń są w warunkach idealnych których nie znamy, na pewno dobrze wplywa na ich prace suche powietrze, dlatego mam osuszacz przed ozonatorem dalem dodatkowo wapno sodowane dzięki temu mam dwie korzysci z tego większe ph w akwarium i wiecej tlenu dla ozonatora :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jest, no i 30g urządzenie produkuje w ciągu godziny, a ile mamy ozonu w danej chwili trzeba by ustalić jakimś miernikiem.

Ale niech chłopaki i dziewczyny wiedzą że nie ma się co bać ozonować pomieszczenia z baniakiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam się nie boję :) , rozmawialem z ludzmi co mają ozonatory 200mg i więcej daja na maksa 24/h od miesięcy i nie maja problemów, dodam że praktycznie prawie wszystkie jak nie wszystkie sklepy z morszczyzną jadą na ozonatorach i to nie na takich zabawkach jak my mamy :),

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jest, no i 30g urządzenie produkuje w ciągu godziny, a ile mamy ozonu w danej chwili trzeba by ustalić jakimś miernikiem.

Ale niech chłopaki i dziewczyny wiedzą że nie ma się co bać ozonować pomieszczenia z baniakiem.

 

Tak jest, ozon to zdrowie, ale 30g/h to prawie kilogram na dobę, nie wiem czy tyle gazu by się w pokoju zmieściło :laugh1:

 

edit;

 

Sprawdziłem, w metrze sześciennym zmieści się 2.21kg ozonu.

W jednym litrze jest 2.21 grama ozonu.

Leszka ozonator produkuje 50mg/h, więc w ciągu doby da nam 50x24= 1200mg, czyli 1.2 grama ozonu

a to jest 1.2g podzielić na 2.21g w litrze, co daje nam około 0.55L obiętości, czyli bardzo mało, troszkę ponad pół litra.

 

Morał z tego taki, że ozonatory dają nam mieszankę powietrza z ozonem i to procentowo bardzo małą, ba pewnie nawet nie w %, a w promilach, bo jednak ozonatory dmuchają, a jak miał by nadmuchać tylko dwie szklanki czystego ozonu przez dobę, to na pewno byśmy tego nie zauważyli.

Teraz dopiero widać skalę, ile one produkują ozonu, są to mikroskopijne ilości objętościowe  :biggrin:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze mniej, bo ozonator produkuje ozon, ale ten ozon cały czas nam znika bo reaguje z innymi rzeczami.

Na przykład u mnie w instrukcji napisano, że po max 20 min ozon ulega rozpadowi i jest bezpiecznie wejść do pomieszczenia.

Więc jeśli ozonator pracuje 60 minut, to te cząsteczki ozonu wyprodukowane zaraz po starcie urządzenia nie istnieją już po 20 minutach pracy.

 

Więc nie jest to też do końca tak, że ten ozon się zakumuluje w dużych ilościach, gdyż tak w powietrzu jak i w wodzie cały czas ulega rozpadowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście że tak, moje wyliczenia to tylko suche liczby, mające w pewien sposób zobrazować ilości produkowanego ozonu, i nie uwzględniają one jego działania utleniającego, rozpadu do O2, czy ulatniania się  :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jest, ozon to zdrowie, ale 30g/h to prawie kilogram na dobę, nie wiem czy tyle gazu by się w pokoju zmieściło :laugh1:

 

edit;

 

Sprawdziłem, w metrze sześciennym zmieści się 2.21kg ozonu.

W jednym litrze jest 2.21 grama ozonu.

Leszka ozonator produkuje 50mg/h, więc w ciągu doby da nam 50x24= 1200mg, czyli 1.2 grama ozonu

a to jest 1.2g podzielić na 2.21g w litrze, co daje nam około 0.55L obiętości, czyli bardzo mało, troszkę ponad pół litra.

 

Morał z tego taki, że ozonatory dają nam mieszankę powietrza z ozonem i to procentowo bardzo małą, ba pewnie nawet nie w %, a w promilach, bo jednak ozonatory dmuchają, a jak miał by nadmuchać tylko dwie szklanki czystego ozonu przez dobę, to na pewno byśmy tego nie zauważyli.

Teraz dopiero widać skalę, ile one produkują ozonu, są to mikroskopijne ilości objętościowe  :biggrin:

 

To jest to co pisałem od początku, jakie to ilości produkują ozonatory akwariowe naprawdę trzeba by było użyć przemysłowych ozonatorów żeby zaszkodzić akwarium, wystarczy pojechać na odgrzybianie klimatyzacji, ozonatory takie produkują od 1g do 7g (tak gramów na godzinę :) ), a ozonatory przemysłowe o których wspomniałem wcześniej 64g/h tak więc porownajcie sobie z naszymi akwariami i pomyślcie co może zrobić taki 50mg/h czy nawet 200mg/h w akwarium skoro jak trafnie  wspomniał Michał:

 

 

Jeszcze mniej, bo ozonator produkuje ozon, ale ten ozon cały czas nam znika bo reaguje z innymi rzeczami.

Na przykład u mnie w instrukcji napisano, że po max 20 min ozon ulega rozpadowi i jest bezpiecznie wejść do pomieszczenia.

Więc jeśli ozonator pracuje 60 minut, to te cząsteczki ozonu wyprodukowane zaraz po starcie urządzenia nie istnieją już po 20 minutach pracy.

 

Więc nie jest to też do końca tak, że ten ozon się zakumuluje w dużych ilościach, gdyż tak w powietrzu jak i w wodzie cały czas ulega rozpadowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może małe sprostowanie, Michał pisał o użyciu ozonu w pomieszczeniu, i możliwości wyliczenia ile zostanie pochłonięte przez tafle wody i odpieniacz do akwarium ( według mnie nie do wyliczenia ), i o bezpieczeństwie dla mieszkańców :)

Ozon dostarczony bezpośrednio do od pieniacza jest pochłonięty w 100%, pytanie tylko jaka część zareaguje z wodą, a ile się ulotni.

Moje wyliczenia są tylko poglądowe i nie mają nic wspólnego z ilościami podawanymi do akwarium, bo nie chodzi o ilość, tylko o działanie ozonu i jego ogromną agresywność.

MUSIMY ZADBAĆ O TO,  żeby czytający nas mniej doświadczeni koledzy, dobrze nas zrozumieli, i nie montowali od razu jakiś mocnych ozonatorów, bo one mało dają i nic się nie stanie.

Moje stanowisko w tej sprawie znacie, jestem za ozonem, ale w małych i bezpiecznych dawkach.

Przecież stosujemy ozon dla tego żeby lekko wspomóc system, wyklarować wodę, pozbyć się jej żółtego zabarwienia i nieprzyjemnego zapachu, no chyba że jest jeszcze coś o czym nie wiem.

Jeśli cel ten zostanie osiągnięty przy minimalnej dawce, to ja niewidzę sensu dalszego jej zwiększania.

Oczywiście wszystko musi się odbywać pod ścisłą kontrolą, no właśnie kontrolą, ktoś to już nas przestrzegał, że brudna elektroda, awaria i już kontroli 100% nie ma, nie ma również 100% pewności że we wszystkich baniakach nic złego się nie stanie.

U jednych może podawanie dużych dawek nic złego nie wyrządza, ale jest też spora grupa co ozonem się poparzyła.

Dlatego obstaje przy tym, że jeśli wyżej wymienione cele zostaną osiągnięte, to nie podnosić dawki, tylko jeszcze o połowę zmniejszyć, bo może też da radę ;)

Ozon nie jest jakimś sztucznym produktem, jest to naturalny sposób oczyszczania naszej planety, i jeżeli technika nam na to pozwala, to dlaczego nie skorzystać z tego narzędzia, ale róbmy to w odpowiedzialny sposób  :good:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawostka... zatruli wodę pestycydami.

Później oczyszczają ją ozonatorem.

Rozwiązanie problemu wojen chemicznych w morskim?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę to wygląda jak filmik z pokazem magicznym, jak by ryba stróła się pestycydem to ozon by jej raczej nie pomogł :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawostka... zatruli wodę pestycydami.

Później oczyszczają ją ozonatorem.

Rozwiązanie problemu wojen chemicznych w morskim?

 

Z jakiegoś wiarygodnego źródła ten filmik?

Może być to prawda, bo rybka od razu nie została zatruta, tylko szok w początkowej fazie, a potem szybko antidotum :biggrin:

Ozon neutralizuje takie rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leszek, dzisiaj przyszedł do mnie zamówiony ozonator Weipro.

Mam takie pytanie, bo gdy jest skręcony na minimum to ta diodka na nim się nie świeci, dopiero gdy trochę podkręci się moc to zaczyna lekko świecić i mrugać.

A w okolicach 50% mocy świeci jednostajnie i coraz mocniej.

Instrukcja nic o tym nie wspomina, a może Twój egzemplarz zachowuje się podobnie.

I wreszcie pytanie - czy w momencie gdy jest skręcony na minimum i diodka się nie świeci - czy produkuje ozon?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Michał napisał:

Mam takie pytanie, bo gdy jest skręcony na minimum to ta diodka na nim się nie świeci, dopiero gdy trochę podkręci się moc to zaczyna lekko świecić i mrugać

minimum to wtedy kiedy dioda zaczyna migać, nawet zaczyna słychać takie delikatne wyładowania elektryczne :P

14 minut temu, Michał napisał:

A w okolicach 50% mocy świeci jednostajnie i coraz mocniej.

tym się nie przejmuj nie jesteś w stanie zobaczyć częstotliwości wyładowań, po prostu im większa częstotliwość tm szybciej miga dioda, w pewnym momencie tak jak piszesz powyżej 50 %, nie jesteś w stanie określić tej częstotliwości musisz zaufać urządzeniu :)

17 minut temu, Michał napisał:

I wreszcie pytanie - czy w momencie gdy jest skręcony na minimum i diodka się nie świeci - czy produkuje ozon?

nie ozon jest produkowany podczas wyładowań elektrycznych na membranie ozonatora jak dioda nie świeci czy nawet nie miga to ozon nie będzie produkowany, przy produkcji ozonu słychać taki specyficzny dzwięk

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Leszek,

faktycznie słychać w którym momencie zaczyna pracować, to moja pompka powietrza jest tuż obok i pracuje jak traktor, dlatego tego nie słyszałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja od kilku dni tez jadę na pompie powietrza zrobiłem z komina reaktor ozonu, bo nie mam już odpieniacza :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×