Skocz do zawartości
Marcin

Tymczasowy zakaz importu z Indonezji

Rekomendowane odpowiedzi

Na szczęście tymczasowo... f563792f8495b2fc7719379b4bc70c6d.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koniec Indonezji, od teraz trzeba będzie się męczyć przy ultra wymagających i fochatych dzikusach z Australii ;)

 

A tak na poważnie, to nie jestem za poruszaniem zagadnień okołopolitycznych na forach akwarystycznych,

ale jest to przykład tego jak nadmierna biurokracja niszczy prywatnych przesiębiorców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla szprechających. Claude tłumaczy dlaczego ostatnio w sklepach wysyłkowych jest tak ubogo... i zanosi się na to, że może już tak zostać na dłuższy czas.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli chodzi o ryby, to nawet podświadomie jestem zadowolony, że skończyło się masowe sprowadzanie ryb coś na wzór XVIII wieku a la niewolnik z Czarnego Łądu. 

Mnie wzdryga gdy czytam na innych forach kiedy kupuje się mandaryny do kostki 40litrów i czytam podpowiadaczy " u mnie daje rade" albo łączy ryby w ogólnej wiedzy wiadomo, że się pozabijają ale "u kolegi słyszałem ze się dogadywały (miesiąc)" itp itd . Mniemam,że chociaż "comiesięcznych" kupowaczy ryb wyeliminuje.

Idąc daleko moim tokiem myślenia (ale już tym razem żartem) wprowadźmy procedurę na posiadanie, coś na wzór otrzymania papierów na broń 😜.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznaję Ci rację Robercie.

Sam się lekko uśmiecham gdy czytam na przykład o planowanym zakazie eksportu "żółtków" z Hawajów. Idź na fora obok i przeczytasz że tam trwa jakiś holokaust pokolców. "Żółtek dostał ospę i padł. Żółtki od razu dostają takiej białej pręgi, potem ospa i padają. W niedzielę jadę do XXX odebrać nowego." Żeby to były comiesięczne wyprawy, a są często co-weekendowe. Bo to moje piniondze i co Ci do tego 😤

Dlatego kilka razy pisałem, że na forach słodkowodnych jest bardziej dojrzała akwarystyka, a u nas kupowanie wszystkiego co kolorowe i upychanie ile wejdzie. Na forum słodkowodnym dziecko 10-letnie jest odpowiedzialnym akwarystą i Ci odpisze - co ty pokolca kupiłeś do takiego małego akwarium? A ty wiesz że to są koralowce z różnych biotopów? A wiesz że babki nie żyją na rafie? itd itp ;)

No bo czym jest akwarystyka - próbą odtworzenia naturalnych warunków dla danych organizmów. Ukoronowaniem tego procesu jest IMO to, że zaczynają się one rozmnażać w niewoli. Tarcie się "Żółtków", a kupowanie co tydzień nowych są dla mnie na przeciwległych biegunach skali.

Niektórzy naprawdę powinni wylać wodę i wpuścić chomika 🐹

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda chomików ;) bardzo trafny post Michale. Też odnoszę wrażenie, że akwarystyka słodkowodna jest bardziej świadoma i dojrzała niż morska... Przynajmniej w naszym kraju bo nie wiem jak to wygląda w świecie. Ostatnie kilka lat śledziłem bardzo aktywnie NR, a teraz jestem tam tylko gościem bo szkoda mi czasu. Ciesze się, że odłożyłem zakładanie zbiornika na bardzo długi czas bo wiem, że na podstawie wiedzy z tamtego miejsca popełniłbym dużo błędów, dużo zbędnych kosztów - a finalnie nie wiem czy nie zraził do słonej wody i wrócił do słodkiej. Dobrze, że mamy takie miejsce jak to. Niestety dużo częściej widać zupę rybną czy głupotę akwarysty morskiego niż słodkowodnego. Fakt, że pewnie nadal jest sporo pawiookich w klasycznych 200 czy 240L gdzie też zakrawa to o barbarzyństwo w mojej ocenie... ale gdzie to ma się do Hepcia w kostce 60x60x60 czy innym zbiorniczku na zasadzie "jak dorośnie to pójdzie do większego"💀 wiadomo, że szkoda innych słodkich ryb trzymanych w złych warunkach ale w przeciwieństwie do morskich są one w większości z hodowli, a nie naturalnego środowiska. Wydawać by się mogło, że akwarysta to osoba która kocha naturę i leży mu na sercu jej dobro... ale to widocznie jak z posiadaczami np. psów.... liczy się fejm i hajp bo mam coś "wow". Nie ważne koszta, nie ważne środowisko naturalne, nie ważne zwierze - ważne jest ego. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak niestety jest. Znajomy zainwestował w hotel i pomyślał, że fajnie by wyglądało gdyby w recepcji było duże akwarium morskie. Zamówił wykonanie w znanej w Polsce firmie. Zbudowali mu to akwarium, wyposażyli i pobierają x.xxx złotych co miesiąc za prowadzenie mu tego zbiornika. W środku parę korali, jakieś pokolce, troszkę drobnicy. I wszystkie plagi egipskie, cyano, aiptasia, zielone glony. Pytam go - za co ty im tyle płacisz, to nie powinno tak wyglądać, chcesz to cię przeszkolę i sam sobie ogarniesz, a jak co to telefon do mnie masz. A on mówi że oni przyjeżdżają wodę wymieniać, a ryby i korale cały czas padają i on ma uzupełnianie życia wliczone w tym abonamencie 🤐

No i teraz zastanawiaj się, czy taka znana firma nie potrafi utrzymać ryb przy życiu, czy celowo jest to tak robione by klient był niejako uzależniony od nich. Tylko tych rybek szkoda. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na forum obok ktoś tak zapłacił firmie 50tyś zł za zbiornik około 600l i wygląda o tak 😛 i jest tak jak Ty opisujesz heh

CmpCT19.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×